oben links oben rechts
left border
Strona GłównaLuty 22 2018 07:57:09
Kibice
Info
Zgody i kosy
Fan Cluby
Śpiewnik
Forum
Flagi
Vlepki
Video
Grafika
Ustawki
Skrojone barwy
Relacje
Patriotycznie
Akcje charytatywne
Tatuaże
Turnieje kibicowskie
Szale
Gadżety
Grafy
Ziny
Za "kulisami" BZF'07
Drużyna
Skład
Terminarz
Tabela
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Zawisza - Olimpia jednak 25 maja.

Mecz Zawisza Bydgoszcz - Olimpia Grudziądz, odbędzie się jednak 25 maja, a nie 26, jak wcześniej informowano. Transmisja telewizyjna z tego spotkania została odwołana. Początek godzinie 18:00.
Zbiórka pieniędzy na oprawę z okazji 90-lecia klubu.




Grupa ultras "Biało-Zieloni Fanatycy" ma w planach powolną reaktywację. Już na meczu z Arką będzie przeprowadzona zbiórka na oprawę z okazji 90-lecia klubu na mecz ze Stomilem Olsztyn. Potrzebna jest dość spora kwota, więc liczymy na wasze wsparcie.

BZF'07
Mecz Zawisza - Olimpia przełożony.

Z powodu transmisji w Orange Sport, mecz Zawisza - Olimpia pierwotnie zaplanowany na 25 maja, został przełożony na 26 maja (niedziela), na godzinę 12:30.
Olimpia Grudziądz - Okocimski Brzesko

Środowe gorące popołudnie i niezbyt atrakcyjny rywal przyciągnęły do młyna około 110 osób. Doping jak na tę liczbę dobry, na płocie 3 flagi, Piłkarze remisują 0:0 z rywalem, który walczy o utrzymanie.
Olimpia Grudziądz - Miedź Legnica

W meczu z Miedzią powracamy z dopingiem na swój stadion. W młynie zbiera się ok. 140 osób. Na początku zaczynamy od przyśpiewek antypolicyjnych i antykomunistycznych. Jako, że w nocy z dnia 26 na 27 kwietnia mija 70 rocznica ucieczki wraz z współwięźniami dobrowolnego więźnia Rotmistrza Witolda Pileckiego, wznosimy także okrzyki upamiętniające tego bohatera narodowego. Miedź w 10 osób dojeżdża w drugiej połowie. Nasz doping dobry, prowadzony przez cały mecz. Głód stadionowej atmosfery dawał się we znaki. Olimpia wygrywa 2:0. Na koniec meczu śpiewamy "sto lat" naszemu bramkarzowi.
Olimpia - Miedź 2:0

Sukcesem zakończył się mecz z kolejnym kandydatem do awansu z I ligi. Piłkarze Olimpii w sobotę wygrali na własnym stadionie z Miedzią Legnica 2:0.
-Jesteśmy drużyną lepszą i musimy to udowodnić na boisku. Jeśli zagramy tak, jak w spotkaniu z Cracovią i dojdzie do tego odpowiednia skuteczność, to komplet punktów pozostanie w Grudziądzu - mówił przed spotkaniem Robert Szczot, który w piątek przedłużył kontrakt z Biało - Zielonymi. Jak się później okazało, on sam tej konfrontacji z pewnością miło wspominać nie będzie.
Grudziądzanie od pierwszego gwizdka starali się narzucić swój styl gry, ale Miedzianka czujnie walczyła w obronie, wyprowadzając przy tym dynamiczne kontry. W 23. minucie niezłe dośrodkowanie Roberta Szczota mógł wykorzystać Marcin Staniek, jednak uderzenie obrońcy skutecznie wybronił Aleksander Ptak. Chwilę później w roli głównej wystąpił sam asystujący, dla którego próba z półdystansu była właściwie ostatnią w meczu. Pomocnik w 34. minucie podczas starcia oberwał łokciem i na boisku już się nie pojawił, ponieważ doznał złamania nosa i czeka go operacja. Jeden z ratowników medycznych mówił wręcz o "miazdze". To już drugi zawodnik Olimpii zmagający się z tego typu urazem. 3 tygodnie wcześniej po pojedynku główkowym na noszach wylądował Marcin Staniek i występuje teraz w specjalnej masce. Przez większą część I połowy dłużej w posiadaniu futbolówki była Miedź, ale nie pomogło to w stworzeniu sobie stuprocentowej sytuacji, choć warto przyznać, że rywale bocznymi strefami boiska dość łatwo przemieszczali się w okolice pola karnego Michała Wróbla.
Druga połowa kapitalnie rozpoczęła się dla gospodarzy, bowiem dośrodkowanie Macieja Rogalskiego efektowną główką sfinalizował Piotr Ruszkul, czym zaskoczył golkipera gości i wyprowadził swój zespół na prowadzenie! Trzeba zaznaczyć, iż napastnik z Grudziądza mecz rozpoczął na ławce rezerwowych i wszedł za poturbowanego Roberta Szczota. Zwykle kolejne minuty po zdobyciu pierwszego gola są krytyczne dla Olimpii i nie inaczej było tym razem. Legniczanie błyskawicznie przejęli inicjatywę i dążyli do wyrównania. Uderzenia na bramkę oddawali Piotr Madejski, Jakub Grzegorzewski oraz Marcin Nowacki, ale dobrze dysponowana była tego dnia ekipa Tomasza Asenskiego w defensywie. W międzyczasie znakomitą akcję przeprowadzili Biało - Zieloni, w której atomowym strzałem z dość ostrego kąta szczęścia próbował Maciej Rogalski.
Kiedy wydawało się, że trafienie na 1:1 jest już blisko, to gospodarze w 68. minucie wyprowadzili zabójczą kontrę. Jan Pawłowski zagrał na wolne pole do Adama Cieślińskiego, a ten w sytuacji sam na sam nie miał problemów z pokonaniem Aleksandra Ptaka. Szkoleniowiec Olimpii kazał wówczas atakować pressingiem, co pozwoliło na częstsze wizyty pod polem karnym Miedzi.
W 88. minucie na murawę niespodziewanie wybiegł wychowanek grudziądzkiego klubu - Bartosz Fafiński, debiutujący na tym poziomie rywalizacji. Młody zawodnik od razu po wejściu miał dwie okazje do zdobycia gola, ale w obu przypadkach zabrakło siły oraz precyzji.
Ostatecznie piłkarze Olimpii Grudziądz wygrali na własnym stadionie z Miedzią Legnica 2:0, utrzymując tym samym kontakt z szeroką czołówką rozgrywek zaplecza Ekstraklasy. Podopieczni Tomasza Asenskiego po 25. kolejkach mają na swoim koncie 41 punktów, co pozwala na zajmowanie siódmego miejsca w tabeli. Na 22 maja zaplanowany jest jeszcze zaległy pojedynek z Polonią Bytom, ale z uwagi na zawieszenie licencji rywalom, może zostać odwołany i zweryfikowany jako walkower. Kolejny mecz Biało - Zieloni rozegrają już w najbliższy piątek w Łęcznej.

27 kwietnia 2013, 17:00 - Grudziądz
Olimpia Grudziądz - Miedź Legnica 2:0 (0:0)
Piotr Ruszkul 49, Adam Cieśliński 68
Powrót dopingu.


Informujemy, że doszliśmy do porozumienia z klubem i od jutrzejszego meczu z Miedzią Legnica będzie znów prowadzony doping na C1. Płot z tyłu sektora został zdjęty, a buda na meczu będzie pusta i w najbliższym czasie przeniesiona.

Olimpia Grudziądz - Miedź Legnica
27.04.2013, 17:00
Cracovia Kraków - Olimpia Grudziądz

Niestety mecz z Cracovią odbywał się w środę. Nie przeszkodziło to jednak 4 kibicom Olimpii, aby udać się samochodem do Krakowa. Mecz zaplanowany był na godzinę 18:30, na miejscu już jesteśmy ponad godzinę przed spotkaniem. Krakowska prewencja policji widząc nas pod stadionem zaraz haltuje nas do radiowozu, skrupulatnie przeszukując. Nie mija 20 minut i kolejne psy wykonują przeszukania na tych samych osobach... W koncu udajemy się na sektor gości. W czasie meczu co jakiś czas zaznaczamy swoją obecność. Gospodarzy w młynie sporo, z dopingiem na dobrym poziomie. Piłkarze remisują 0:0 po ciekawej grze obu zespołów. Zadowoleni opuszczamy stadion i wracamy do Grudziądza.
Cracovia - Olimpia 0:0

Olimpia Grudziądz rozegrała jedno z lepszych spotkań w tej rundzie, ale nie wystarczyło to do zainkasowania kompletu punktów. W środę Biało - Zieloni bezbramkowo zremisowali na wyjeździe z Cracovią.
W tym spotkaniu do bramki gości powrócił Michał Wróbel, który kilkadziesiąt godzin wcześniej przedłużył kontrakt z pierwszoligowcem na kolejne dwa sezony. Były zawodnik m.in Wisły Kraków nie miał jednak zbyt wielu okazji do zaprezentowania swoich umiejętności, za to brak skuteczności grudziądzan w I połowie zadecydował, iż przy Kałuży goli nie ujrzeliśmy.
Od początku gry inicjatywę mieli gospodarze i już w 2. minucie stworzyli zagrożenie w polu karnym rywali, ale defensywa Olimpii poprawnie interweniowała. Po upływie kwadransa obraz rywalizacji się zmienił i to podopieczni Tomasza Asenskiego znacznie częściej byli w posiadaniu futbolówki, co przełożyło się na kilka znakomitych okazji do zdobycia bramki. W 24. minucie piłkarze Cracovii najwyraźniej zapomnieli, że po rzucie z autu nie ma pozycji spalonej i nie upilnowali wybiegającego na czystą pozycję Piotra Ruszkula. Niestety napastnik przegrał pojedynek sam na sam z Krzysztofem Pilarzem i wynik meczu się nie zmienił. W samej końcówce I połowy goście jeszcze dwukrotnie zmarnowali stuprocentowe sytuacje. Najpierw kontrę trzech na dwóch niedokładnym podaniem do partnera zakończył Marcin Smoliński, a chwilę później sami krakowianie chcieli pomóc w zdobyciu gola, ale i tym razem w roli słabego egzekutora wystąpił Piotr Ruszkul, do spółki z Adamem Cieślińskim. Po 45. minutach w Krakowie było 0:0 ze wskazaniem na Olimpię Grudziądz.
Tuż po przerwie błyskawicznie do ataku ruszyła Cracovia, czym zaskoczeni byli Olimpijczycy. Kilka dystansowych prób dość wyraźnie mijało jednak bramkę Michała Wróbla. Piłkarze z województwa kujawsko-pomorskiego po fali uderzeniowej otrząsnęli się bardzo szybko. W 66. minucie niezłą kontrę zapoczątkował Marcin Smoliński, ale późniejszego podania Adama Cieślińskiego w polu karnym nie przechwycił Piotr Ruszkul. Później obie drużyny poszły już na wymianę ciosów, jak się okazało - nieskutecznych. W 71. minucie kombinacyjną akcję Olimpii tym razem kończył Marcin Smoliński, lecz piłka po strzale zza pola karnego w niewielkiej odległości minęła słupek. Gracze Tomasza Asenskiego zostali zepchnięci do defensywy i w pewnym momencie z trudem radzili sobie z przerywaniem zagrożeń pod swoją "szesnastką". Pasy zdecydowanie gorzej wykonywały stałe fragmenty gry i ostatecznie posiłkowały się kolejnymi uderzeniami z dystansu. W samej końcówce o wyniku mogła zaważyć błędna ocena sędziego, który na osiemnastym metrze od bramki Olimpii podyktował rzut wolny, za rzekomy faul Adriana Frańczaka. Na szczęście wynik nie został wypaczony, bowiem strzał Miloša Kosanovića był zblokowany przez obrońców na rzut rożny.
Grudziądzanie po niezłej grze dopisali do swojego konta punkt, choć z przebiegu meczu rezultat powinien być korzystniejszy. Mimo wszystko cieszy zwyżka formy, o czym przekonał się kolejny kandydat do awansu - Cracovia.

24 kwietnia 2013, 18:30 - Kraków
Cracovia - Olimpia Grudziądz 0:0
Olimpia - GKS Tychy 1:3

Piłkarze Olimpii Grudziądz przed własną publicznością po raz kolejny zaprezentowali się zdecydowanie poniżej oczekiwań i w meczu 24. kolejki I ligi przegrali z GKS-em Tychy 1:3.
Po ostatniej wygranej z Wartą Poznań wydawało się, że Biało - Zieloni przełamali kryzys i u siebie zagrają tak, jak chcą tego kibice. W sobotę na przeciw stanął jednak rywal bardzo niewygodny, z którym grudziądzanie nie zwyciężyli ani razu. Początek spotkania klęski nie zapowiadał, a szczególnie aktywny był Adam Cieśliński, próbujący przerwać dobrze ustawione szyki obronne gości. Później fani przecierali oczy ze zdumienia...
Najpierw w 16. minucie akcję ofensywną tyszan zainicjował niemal 40-letni Piotr Rocki, który po oddaniu piłki przez Ivicę Žunića, sam zdobył gola strzałem zza pola karnego. 300 sekund później było już 0:2, po trafieniu niezwykle rzadkiej "urody", trafieniu z kategorii "bramkarskie jaja". Futbolówkę we własnej "szesnastce" otrzymał wówczas Daniel Osiecki, ale zamiast ją wybić, to postanowił minąć zwodem Jakuba Bąka. Niestety zrobił to tak nieudolnie, że przeciwnik mu ją odebrał i trafił do siatki. Po tym błędzie niektórzy kibice opuścili stadion.
Tuż po przerwie gwóźdź do trumny wbił ponownie napastnik z Tychów, wykorzystując złe ustawienie obrońców podczas wykonywania rzutu rożnego. Olimpia szybko odpowiedziała. W 52. minucie wybitą piłkę przed pole karne przechwycił Adrian Frańczak i ładnym strzałem z szesnastu metrów zdobył, jak się później okazało, zaledwie honorowego gola dla drużyny Tomasza Asenskiego. Goście wyraźnie oddali inicjatywę, co mogło skutkować kolejną stratą, ale najlepsza sytuacja w 75. minucie zakończyła się na poprzeczce bramki Piotra Misztala.
GKS Tychy już po raz piąty okazał się lepszy od Olimpii, wygrywając tym razem 3:1. - Nie mieliśmy prawa wygrać tego meczu, jeżeli tracimy takie bramki - mówił po spotkaniu Piotr Ruszkul. To pierwsza porażka grudziądzan na własnym obiekcie w rozgrywkach ligowych. W ostatnich dniach padły także twierdze w Bydgoszczy oraz Krakowie.
Biało - Zieloni ponownie zajmują dopiero ósme miejsce w tabeli, zatem jakiekolwiek marzenia walki o Ekstraklasę można włożyć między bajki, choć według trenerów innych ekip, to Grudziądz posiada najsilniejszą kadrę. Być może niekorzystnym czynnikiem jest tak naprawdę brak określonego celu na sezon, w postaci progu punktowego lub konkretnej pozycji. Martwi także malejąca z rundy na rundę frekwencja na trybunach, nie licząc oczywiście pojedynków w Pucharze Polski. Obecnie rywalizacja w lidze przyciąga nieco ponad 1000 widzów, co już jest niestety mizernym rezultatem.

20 kwietnia 2013, 17:00 - Grudziądz
Olimpia Grudziądz - GKS Tychy 1:3 (0:2)
Adrian Frańczak 52 - Piotr Rocki 16, Jakub Bąk 21, 47
Olimpia II - Gryf Sicienko

Na meczu z GKS Tychy protest będzie kontynuowany, więc zapraszamy wszystkich na kolejny mecz rezerw. Tym razem rywalem Olimpii II będzie Gryf Sicienko. Początek meczu w niedzielę o 16:00 na bocznym boisku. Pokażmy się w jak najlepszej liczbie, teraz właśnie okaże się kto ma klub w sercu, a kto chodzi na mecze tylko dla lansu i wyników!

Na meczu będzie można kupić smycze, vlepki, oraz otwieracze.
Strona 4 z 62 < 1 2 3 4 5 6 7 > >>
Następny mecz
1.kolejka I ligi

Olimpia Grudziądz - Stal Mielec
03.03.2018r., 17:00
right border
unten links unten rechts


2325841 Unikalnych wizyt

Powered by powered by php-fusion   |   Theme by Moded By: UCTXs Themes

Based on greeny by: Design by Matonor

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie