Olimpia Grudziądz - Podbeskidzie Bielsko-Biała
Dodane przez Admin dnia Kwiecień 03 2018 21:54:51
Ostatni dzień marca, sobota... Wielka Sobota! Na ten dzień terminarz przewidział mecz z drużyną Podbeskidzia Bielsko-Biała. Pierwszy gwizdek meczu rozbrzmiał o 18:00. Niestety znowu mieliśmy pecha, jeśli chodzi o pogodę. Wcześniej mróz i wiatr, tym razem obfity deszcz. Święta i fatalna pogoda nie wpłynęły dobrze na liczbę osób na stadionie, a także w młynie. Liczbę szacujemy na 130 głów. Widać jednak, że obecni nie przyszli odpękać meczu tylko mocno angażowali się w doping, który stał na przyzwoitym poziomie. Młodzi ultrasi na początku drugiej połowy prezentują oprawę. Składa się na nią transparent "OLIMPIA UNITED" oraz sektorówka na wzór flagi konfederacji z napisem "GRUDZIĄDZKI KLUB SPORTOWY". Po godzinie meczu z sektora wyrzucamy jeszcze serpentyny i do końca razem z drużyną walczymy o zwycięstwo. Niestety mecz mimo konkretnej końcówki kończy się wynikiem remisowym. Tego dnia nie było dane nam się cieszyć ze zwycięstwa. Z kronikarskiego obowiązku warto dodać, że płot ozdobiony kilkoma flagami, a gości nie stwierdzono.
Rozszerzona zawartość newsa
Ostatni dzień marca, sobota... Wielka Sobota! Na ten dzień terminarz przewidział mecz z drużyną Podbeskidzia Bielsko-Biała. Pierwszy gwizdek meczu rozbrzmiał o 18:00. Niestety znowu mieliśmy pecha, jeśli chodzi o pogodę. Wcześniej mróz i wiatr, tym razem obfity deszcz. Święta i fatalna pogoda nie wpłynęły dobrze na liczbę osób na stadionie, a także w młynie. Liczbę szacujemy na 130 głów. Widać jednak, że obecni nie przyszli odpękać meczu tylko mocno angażowali się w doping, który stał na przyzwoitym poziomie. Młodzi ultrasi na początku drugiej połowy prezentują oprawę. Składa się na nią transparent "OLIMPIA UNITED" oraz sektorówka na wzór flagi konfederacji z napisem "GRUDZIĄDZKI KLUB SPORTOWY". Po godzinie meczu z sektora wyrzucamy jeszcze serpentyny i do końca razem z drużyną walczymy o zwycięstwo. Niestety mecz mimo konkretnej końcówki kończy się wynikiem remisowym. Tego dnia nie było dane nam się cieszyć ze zwycięstwa. Z kronikarskiego obowiązku warto dodać, że płot ozdobiony kilkoma flagami, a gości nie stwierdzono.