Ruch Chorzów - Olimpia Grudziądz
Dodane przez Admin dnia Kwiecień 12 2018 00:15:04
7 kwietnia 2018, słoneczna, wiosenna sobota. O godzinie 10:30 w swoim gronie spotkaliśmy się na zbiórce, zapakowaliśmy w autokar i ruszyliśmy w kierunku Górnego Śląska. Po długiej trasie ze średnim wahadłem około godzinę przed pierwszym gwizdkiem meldujemy się na stadionie 14-krotnego Mistrza Polski. Sam fakt, że nasza Olimpia gra przy ul. Cichej z jedną z legend polskiej piłki klubowej wzbudzał w nas spore emocje. Na płocie wieszamy dwie flagi. Znaną wszystkim replikę flagi "GRUDZIĄDZANIE" oraz old schoolową "OLIMPIA GRUDZIĄDZ". W związku z ogólnopolską akcją wszystkich kibiców "NIC O NAS BEZ NAS’’, doping rozpoczynamy dopiero po pierwszym kwadransie I połowy, następnie normalnie dopingujemy, jednak trzeba przyznać, że w tym dniu doping stał na średnim poziomie, a repertuar w większości był okrojony do krótkich przyśpiewek i powtarzanek. Z ciekawostek wyjazdowych warto wspomnieć, że po końcowym gwizdku na nasz sektor od tyłu przez płot przeskakuje jeden z miejscowych "kamikadze". Gdy zeskakuje zostaje przez nas szybko otoczony i dostaje kilka butów. Następnie na sektor wpadają liczne ochroniarki z gazem i zawijają chłopa... Co kwitujemy okrzykami zostaw kibica wraz z miejscowymi. Próbujemy go odbić, ale to nam się nie udaje. Mecz kończy się wynikiem 0-0. Po tradycyjnym odczekaniu na sektorze pakujemy się do autokaru i wracamy do Grudziądza. Nasza liczba tego dnia to 41 osób.

Rozszerzona zawartość newsa
7 kwietnia 2018, słoneczna, wiosenna sobota. O godzinie 10:30 w swoim gronie spotkaliśmy się na zbiórce, zapakowaliśmy w autokar i ruszyliśmy w kierunku Górnego Śląska. Po długiej trasie ze średnim wahadłem około godzinę przed pierwszym gwizdkiem meldujemy się na stadionie 14-krotnego Mistrza Polski. Sam fakt, że nasza Olimpia gra przy ul. Cichej z jedną z legend polskiej piłki klubowej wzbudzał w nas spore emocje. Na płocie wieszamy dwie flagi. Znaną wszystkim replikę flagi "GRUDZIĄDZANIE" oraz old schoolową "OLIMPIA GRUDZIĄDZ". W związku z ogólnopolską akcją wszystkich kibiców "NIC O NAS BEZ NAS’’, doping rozpoczynamy dopiero po pierwszym kwadransie I połowy, następnie normalnie dopingujemy, jednak trzeba przyznać, że w tym dniu doping stał na średnim poziomie, a repertuar w większości był okrojony do krótkich przyśpiewek i powtarzanek. Z ciekawostek wyjazdowych warto wspomnieć, że po końcowym gwizdku na nasz sektor od tyłu przez płot przeskakuje jeden z miejscowych "kamikadze". Gdy zeskakuje zostaje przez nas szybko otoczony i dostaje kilka butów. Następnie na sektor wpadają liczne ochroniarki z gazem i zawijają chłopa... Co kwitujemy okrzykami zostaw kibica wraz z miejscowymi. Próbujemy go odbić, ale to nam się nie udaje. Mecz kończy się wynikiem 0-0. Po tradycyjnym odczekaniu na sektorze pakujemy się do autokaru i wracamy do Grudziądza. Nasza liczba tego dnia to 41 osób.